Skuteczne tłumienie rebelii
Pamiętacie czasy PRL? Były cudowne! Wszyscy byli szczęśliwi, czemu dawali wyraz tłumnie gromadząc się na wiecach poparcia i marszach pierwszomajowych. Niczego nam nie brakowało, bo nasi kochani rządzący rozdzielali po równo. Byliśmy bezpieczni, bo nie było gwałtów, morderstw i pobić. Ach, łezka się kręci!
A teraz? Jakie żenujące są wskaźniki poparcia dla rządzących, którzy tylko nas okradają. Niby wszystko jest w sklepach, ale kogo na to stać? A o bezpieczeństwie nie ma mowy: nagłówki gazet nieustannie krzyczą o kolejnych porwaniach, terrorystach, wojnach… Strach wychodzić z domu!
…chyba, że do pracy w dziale sprzedaży Wielkiej Zagranicznej Korporacji! Tutaj jest inaczej. Wszyscy się lubią, szanują, są wobec siebie koleżeńscy. Każdy dzień mija w przyjemnej, rodzinnej atmosferze. Taki klimat w miejscu pracy byłby niemożliwy, gdyby nie metody zarządzania Kompetencji.
Kompetencja jest niezmiernie dumna z faktu, że w jej dziale nigdy nie zdarzyła się kłótnia. Wszyscy wykonują sumiennie swoje obowiązki. Czasem co prawda ktoś nie zdąży przysłać jej na czas raportu czy jakiejś tabelki, ale krótka słowna reprymenda na forum grupy skutecznie rozwiązuje problem. No i panuje idealna cisza. Poza rozmowami z klientami, nikt z nikim nie dyskutuje, wszyscy zajęci są pracą.
W pokoju działu sprzedaży to Ona jest policjantem, sędzią i katem. Stanowi uosobienie ręki, która karmi, ale pilnuje, żeby dawać najwyżej jeden palec. Jest równocześnie dobrotliwą matką i surowym ojcem, a jej dzieci postrzegają ją jako lidera grupy – za nią na pewno skoczyłyby w ogień!
Kocha to uczucie, kiedy staje na środku i ogłasza nowe rozporządzenia:
- Kochani, spadł pierwszy śnieg. Od jutra przychodźcie do pracy 10 minut wcześniej – mówi – żeby czas, jaki zajmuje Wam rozebranie się z kurtek i szalików nie kolidował z czasem pracy.
Kompetencja uwielbia obserwować błysk w oczach jej podwładnych, kiedy skupiają się na niej, zmarszczone czoła, kiedy kodują usłyszane właśnie polecenie, oraz chóralne skinienie głowy, kiedy potwierdzają pozytywny odbiór komunikatu. Doskonale rozumieją się bez ich słów.
- Kompetencjo, ale żeby być 10 minut wcześniej, będę musiała wychodzić z domu prawie 40 minut wcześniej, bo tak mam autobus… – zaprotestowała raz nieśmiało Tereska. Kompetencja zlekceważyła uwagę i usiadła przy swoim biurku. Następnie pomrukując, charcząc i siorbiąc ślinę, zaczęła energicznie klepać na klawiaturze. W końcu wydając mlask ostateczny nadusiła triumfalnie ENTER i uśmiechnęła się do siebie w duchu. “Sprawa załatwiona” – pomyślała.
Już po chwili Tereska otrzymała e-maila:
“Wiadomość otrzymana: godz. 10:17
Od: Poprawna, Kompetencja
Temat: Zimowe warunki
Treść:
Kochana,
Bardzo mnie zaskoczyłaś swoją reakcją na moją propozycję. Martwię się o Ciebie, czy wszystko w porządku? Nigdy nie zachowywałaś się w ten sposób. Naprawdę zawiodłaś mnie.
Myślę, że zgodzisz się ze mną, iż wyrażanie swojej niechęci wobec pewnych udogodnień w organizacji pracy na forum publicznym, jest niewłaściwe. Jeśli rzeczywiście chcesz ze mną dyskutować, poproś o rozmowę w cztery oczy. Nie pomyślałaś, że może innych nie interesuje Twoje zdanie?
Mam nadzieję, że po prostu masz gorszy okres i nie jest to “Twój styl”.
Miłego dnia,
Kompetencja Poprawna
Regionalny Kierownik Sprzedaży
Wielka Zagraniczna Korporacja”
Na drugi dzień wszyscy zjawili się w pracy wcześniej. W zależności od rozkładu jazdy autobusów w poszczególnych dzielnicach, niektórzy byli nawet godzinkę wcześniej.
- Tak – pomyślała Kompetencja wchodząc do pokoju punkt dwadzieścia cztery po dziewiątej – rozumiemy się doskonale bez ich słów!
Szkoda, że Komptetencja w ramach “czynu społecznego” nie wydała zarządzenia o przymusowym odgarnianiu śniegu sprzed budynku Korporacji podczas niepotrzebnej nikomu przerwy sniadaniowej… Może to skutecznie odwiodłoby pracowników od szaleńczego pomysłu przesiadywania 20 min. dziennie w kuchni i pracowaliby całe 8h bez przerwy!
rysio
styczeń 28, 2008 at 10:10