Mlaskanie jest złotem
W zasadzie Kompetencja ma tylko 2 biegi: gadanie oraz mlaskanie. Jak już wcześniej tłumaczyłem, kiedy mówi – nie myśli, dlatego wypluwa z siebie niestworzone historie, które się kupy nie trzymają. Złośliwi dodają, że jej słowa przestają się trzymać kupy w momencie, kiedy opuszczają jamę ustną Kompetencji.
Natomiast mlaskanie oraz cała masa innych dziwnych dźwięków, są oznaką intensywnego myślenia. Wtedy Kompetencja nic nie mówi. Przydarza się to zwykle w momentach, kiedy pracuje nad jakąś skomplikowaną tabelą w Excelu lub kiedy knuje kolejny niecny plan dokręcenia śruby rozleniwionym handlowcom.
Z dwojga złego, pomimo niehigienicznego udźwiękowienia, otoczenie woli, kiedy umysł RKSówy jest zajęty.
Z kolei Kompetencja uwielbia mówić i delektować się brzmieniem własnego głosu. Uważa, że jest doskonałym oratorem, że potrafi zainteresować swoją osobą każdego i że rozmowa z nią prowadzi do nieuniknionego orgazmu intelektualnego otaczających ją ludzi.
Nie jest tak. Otóż nie potrafię sobie wyobrazić absolutnie żadnego orgazmu w obecności Kompetencji. Chociaż z drugiej strony – są różne fetysze… Fuj!
Zdecydowanie nasza ukochana Kierownica lubi być w centrum uwagi. Codziennie rano, kiedy przychodzi do pracy – zwykle wszyscy już od kilkudziesięciu minut pracują – staje na środku i raczy obecnych fascynującą opowieścią o przygodach dnia poprzedniego: a to, że została w pracy do późnej godziny i jak wychodziła, to było już ciemno; a to, że zapomniała parasola i pierwszy raz od bardzo dawna zmokła; a to w końcu, że dopiero teraz, po kilku latach jeżdżenia samochodem, nauczyła się samodzielnie tankować benzynę… Oraz innymi, równie wciągającymi historiami ulicznymi.
Nikt nie lubi mówić do ściany, nawet Kompetencja. Dlatego kiedy rozpoczyna poranne opowieści dziwnej treści, rozgląda się jednocześnie po sali, w poszukiwaniu swojego słuchacza. Zwykle w tym momencie część osób wstaje i wycofuje się na z góry upatrzoną pozycję: do kuchni celem przygotowania sobie ciepłej kawy. Nieszczęśnicy, którzy dopiero co przyszli z pełnymi kubkami, muszą teraz nerwowo chwytać za telefony i klepać w klawiatury, jakby właśnie odbywały się wyścigi w wysyłaniu ofert. Grunt, to nie nawiązać kontaktu wzrokowego!
Tymczasem Kompetencja bacznie obserwuje każdego. Jej przebiegłe oczka są w całym pokoju. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, krótkie nawet zerknięcie w jej stronę…
…i już zostałeś namierzony! Teraz zostaniesz przeszyty bazyliszkowym wzrokiem, a następnie potwór zbliży się do Ciebie i skieruje w Twoją stronę cały pokład monologu, jaki przygotował sobie na ten poranek:
- To jest naprawdę niesamowite – słyszysz – że mam prawo jazdy od 6 lat, a dopiero wczoraj pierwszy raz musiałam sama zatankować.
Nie możesz się ruszać, zostałeś sparaliżowany przez jadowity potok głupoty. Wołasz w głębi duszy: Ratunku! Niech mi ktoś pomoże! Ja nie chcę tak umierać!
- Do tej pory wysyłałam swojego chłopaka, w końcu samochody to męska rzecz – błagasz w myślach, aby ktoś Cię dobił, skoro pomoc nie nadciąga.
- Ewentualnie trąbiłam na takich śmiesznych panów na cepeenie i oni mi coś tam odkręcali i jakoś udawało im się mnie zatankować, ale nie wiem…
Ostatnią rzeczą, jaką pamiętasz jest oślepiające światło, które nagle zalewa pokój.
Jakiś czas później budzisz się. Widzisz swoich współpracowników zgromadzonych wokół Ciebie.
- C-co się stało? – pytasz oszołomiony.
- Masz ogromne szczęście – rozpoznajesz głos Celinki – w ostatniej chwili Kompetencja musiała przerwać swoją historię.
- Przyszedł ON i zabrał ją – wyjaśniła Tereska.
Dobra wiadomość: jest ktoś, kto ma władzę nad Kompetencją.
Zła wiadomość: ten sam ktoś kilka miesięcy temu awansował ją na RKS.
Nazywają go Doktor Zło.