Niespodziewajka
Dostałem maila. Kilkukrotnie przecierałem oczy ze zdumienia, wpatrując się w nazwisko nadawcy. Oczywiście, słyszałem o Nim, ktośtam gdzieśtam go widział, ktoś inny nawet z Nim rozmawiał, ale nigdy nie sądziłem, że dane będzie mi otrzymać od Niego maila…
Napisał do mnie Prezes Wielkiej Zagranicznej Korporacji we własnej osobie. Poprosił o krótkie spotkanie. Zaproszenie oczywiście przyjąłem i stawiłem się w Jego biurze punktualnie w umówionym czasie.
- Szczepan, doszły mnie wieści, że rezygnujesz z pracy w naszej Firmie. Zauważyłem także, że w ostatnim czasie z Waszego działu odeszło więcej osób. W związku z tym postanowiłem porozmawiać z Tobą i zapytać o prawdziwe powody Twojego odejścia. Zapewniam Cię, że wszystko, co powiesz, pozostanie w tym pokoju.
Się obudził… No cóż, mnie to już lotto, więc…
- Oczywiście. Bardzo chętnie podzielę się moimi motywami. A właściwie motywem. Jednym, ale bardzo konkretnym. – wziąłem głęboki oddech… – Chodzi o moją szefową – Kompetencję.
- Taaak? – Prezes zachęcił mnie skinieniem do kontynuowania…
- No więc moim zdaniem jej zachowanie i sposób traktowania podwładnych są niedopuszczalne i prawdopodobnie obroniłbym tezę, iż stosuje ona praktyki mobbingu.
- Ccccco masz na myśli? – włos zjeżył się na Prezesowej głowie. Wyraźnie się wystraszył, gdy padło słowo na “m”.
- Wiele rzeczy: prześladowanie podwładnych, podpisywanie się pod ich pracą, publiczne upokarzanie, notoryczne skłócanie zespołu, nakazywanie pracy po godzinach, wyznaczanie nierealnych celów i wiele, wiele innych temu podobnych praktyk.
- To dlaczego nikt nigdy nie zgłosił tego Doktorowi Zło – przełożonemu Kompetencji? – zdziwił się Prezes.
- Jakie nie zgłosił? Doktor Zło doskonale zna sprawę! – odparłem, nieco już oburzony.
- Zna sprawę… – zasępił się Prezes. Po chwili jednak otrząsnął się: – Dobrze. Szczepan, bardzo Ci dziękuję za szczerość i jeszcze raz zapewniam Cię, że nasza rozmowa pozostanie poufna. Zajmę się tą sprawą. Nie mogę sobie pozwolić, aby w Wielkiej Zagranicznej Korporacji stosowano mobbing. To jest nie do przyjęcia! A Tobie życzę powodzenia w dalszej karierze. Trzymam za Ciebie kciuki.
Od początku następnego miesiąca zaczynam nową pracę, więc prawdopodobnie nie będę już świadkiem ewentualnych konsekwencji ponoszonych przez Kompetencję. O ile takie zostaną wyciągnięte. Bo coś czuję, że rozejdzie się po kościach. Jak to zwykle bywa w korporacjach: tylko najsilniejsze szczury przetrwają.
pierwszy ;] no to się Prezes z deczka w@#$@#$ ;] pewnie będzie rotacja pracowników ;]
Tommy The Thunderer
maj 13, 2008 at 21:50
Taa, albo przeprowadzi rozmowę umoralniającą, ona się spłacze i zapewni o swoim oddaniu i rozejdzie się po kościach…
aes_sedai
maj 13, 2008 at 23:01
“Od początku następnego miesiąca zaczynam nową pracę”. I Kompetencja tez:) “zawsze tam gdzie Tyyyy yeaaahhh”
Ponioslo mnie, przepraszam:)
mizzar
maj 14, 2008 at 2:48
mizzar nie strasz ;] podejrzewam, że jakby tak było to ten akapit z poprzedniego posta o telefonie i krześle byłby urzeczywistniony ;]
Tommy The Thunderer
maj 14, 2008 at 15:45
bardziej mnie martwi: co z blogiem??? znajdziemy nową(nowego) Kompetencję?
skem
maj 15, 2008 at 14:19
hej! dobre opisy, dobra decyzja ! moja dziewczyna w robo miala identyczna glupiomadra menedzer z madrosciami z poradnika menedzerka strona 8, PWN 1989. Juz tam nie pracuje, jej kolezanki tez nie…po prostu rece opadaja z takimi.
TD
maj 20, 2008 at 23:57
Bardzo dobrze czujesz. A zanim odejdziesz to jeszcze odczujesz (niestety) efekty tej rozmowy od Kompetencji oraz Doktora :-/
BTW: Jeśli nie będziesz pracował z Kompetencją, to o czym będziesz pisał? ;-)
can_do
marzec 28, 2009 at 14:33